Hej wszystkim!
Chciałem pogadać o nawożeniu konopi – niby prosta sprawa, ale jak wchodzisz głębiej, to nagle okazuje się, że trzeba pamiętać o masie rzeczy: azot, fosfor, potas, mikroelementy, pH, podlewanie… Czasami człowiek nie wie, od czego zacząć. Jakie są Wasze sprawdzone sposoby, żeby rośliny były zdrowe i dawały naprawdę dobre kwiaty?
Nawożenie konopi – od startu do zbiorów, czyli jak nie spalić roślin
Re: Nawożenie konopi – od startu do zbiorów, czyli jak nie spalić roślin
Ja zawsze zaczynam od fazy wegetatywnej – dużo azotu, żeby pędy i liście rosły mocne. W fazie kwitnienia zmieniam proporcje na więcej fosforu i potasu, wtedy kwiaty naprawdę nabierają masy.
Re: Nawożenie konopi – od startu do zbiorów, czyli jak nie spalić roślin
Dokładnie! I serio, obserwacja liści to podstawa. Jak coś żółknie albo liście się zwijają, to znak, że coś trzeba poprawić. Nawozy są super, ale roślina sama wysyła sygnały, co jej brakuje.
Re: Nawożenie konopi – od startu do zbiorów, czyli jak nie spalić roślin
Ja do tego zawsze pilnuję pH. Bez tego nawet najlepszy nawóz może być zmarnowany, bo roślina nie pobierze składników. W hydroponice to jeszcze ważniejsze niż w ziemi.
Re: Nawożenie konopi – od startu do zbiorów, czyli jak nie spalić roślin
A ja jestem fanką nawozów organicznych – wolniej działają, ale za to rośliny są zdrowsze i mniej stresowane. Poza tym ziemia po kilku sezonach staje się jak mała fabryka mikroelementów.
-
- Posty: 24
- Rejestracja: 12 lip 2022, 10:35
Re: Nawożenie konopi – od startu do zbiorów, czyli jak nie spalić roślin
Nie można też zapominać o wodzie. Nawozimy regularnie, ale podlewanie ma być równomierne, nie za dużo naraz. Jak przesadzisz, możesz spalić korzenie albo wypłukać wszystkie minerały. Ja to mam już wyćwiczone po kilku sezonach